
1954 rok - musiało być cieplutko, gdyż rodzinka zdecydowała się na wypad na zieloną trawkę. Na pierwszym planie moja mama z Basią. Chyba się nią opiekowała w czasie choroby swojej siostry Heleny. W tle moi wujkowie grający w szachy lub warcaby. Maks, brat mojej mamy i Tadeusz, mąż Heleny, ojciec Basi. Basieńka coś smutniutka, chyba tęskniła za mamą.
Piknik to nie nowość, brakowało tylko grilla.